W prasie, telewizji i Internecie aż wrze od informacji na temat wspaniałego, odchudzającego działania zielonej kawy. Przedstawiane są liczne walory potwierdzające wyższość kawy zielonej nad tą tradycyjnie wypalaną. Producenci suplementów diety, w skład których wchodzi ekstrakt z zielonej kawy zapewniają o cudownych właściwościach prozdrowotnych i odchudzających. Dietetycy i eksperci od żywienia apelują o rozsądek: nietraktowanie suplementów diety jako "złotych środków" a zwrócenie uwagi na zdrowe, urozmaicone odżywianie i odpowiednią aktywność fizyczną. Po drugiej stronie barykady stoją konsumenci. Ci również podzieleni są na dwa obozy. Jeden obóz jest zachwycony efektem, jaki uzyskał stosując zieloną kawę w diecie. Drugi, zdecydowanie liczniejszy, stwierdza zupełny brak obiecanych skutków stosowania zielonej kawy. A pośrodku jestem ja.
| | |
Chcąc jak najbardziej wiarygodnie przedstawić Ci poruszony temat uzmysłowiłam sobie, że jest to zadanie bardzo trudne, wręcz niemożliwe. Podzielone zdania, różne opinie różnych ekspertów, brak wiarygodnych badań - wszystko to wpływa na jeszcze większy mętlik wokół zielonej kawy.
Przytoczę jednak kilka kawowych faktów:
- kawa zielona (a więc ta niepoddana procesowi palenia) posiada duże ilości kwasu chlorogenowego
- do produkcji kawy zielonej używa się robusty, która ma prawie dwukrotnie więcej kwasu chlorogenowego niż arabica
- kwas chlorogenowy to polifenol, związek utleniający wolne rodniki w naszym organizmie
- wolne rodniki przyczyniają się do powstawania wielu chorób i starzenia się organizmu
- robusta to jakościowo gorszy rodzaj kawowca, uprawiany przemysłowo na niezacienianych plantacjach, sztucznie nawożony, traktowany z mniejszym szacunkiem podczas całego procesu produkcyjnego.
Wnioski nasuwają się same. Z jednej strony, zielona kawa wydaje się być "superproduktem", niezbędnym w naszej diecie ze względu na korzystne właściwości zdrowotne. Z drugiej zaś, jakość kawy samej w sobie pozostawia wiele do życzenia. To trochę jak z lekami, pomagają na jedną dolegliwość ale ich skutki uboczne przyczyniają się do powstawania innych chorób. A wracając do samej kawy - najważniejsze, aby była dobrej jakości a nie odpadem, z którego nie da się już zrobić nic więcej tylko kawę rozpuszczalną lub odchudzającą kawę zieloną, na czym z pewnością zarabiają firmy sprzedające suplementy.
Teoria teorią, ja jednak, pomimo wrodzonego sceptycyzmu, postanowiłam spróbować zielonej kawy. Bynajmniej nie w celu pozbycia się kilogramów ale z czystej ludzkiej ciekawości. Po fakcie, doszłam do wniosku, że jeśli nawet musiałabym się kiedykolwiek odchudzić, zielona kawa nie byłaby w tej męce moim sprzymierzeńcem. Dlaczego? Przede wszystkim za jej smak i zapach.
Ale zacznę od początku. Kawa, której spróbowałam (nie nazwałabym tego wypiciem, bo skończyło się na czterech łykach) to, według opakowania, 100% kawy zielonej mielonej (robusta) pochodzącej z Wietnamu. Niestety brak jakichkolwiek informacji na temat plantacji, na której rosła, daty zbioru, sposobu obróbki czy daty pakowania. Ową kawę przygotowałam według sposobu użycia przedstawionego na opakowaniu. Po 10 minutach cząsteczki kawy opadły na dno, kawa była gotowa do degustacji. Niestety na tym skończyła się cała magia. Zmielona kawa koloru zielonkawego po zaparzeniu w szklance przybrała równie nieciekawy kolor, bardziej przypominający zieloną herbatę niż kawę (ale to w końcu kawa zielona). Stopnia zmielenia nie udało mi się ocenić, gdyż zawierała zarówno drobniutkie cząstki jak i sporej wielkości "kamienie". Zapachu kawy, zarówno tej w opakowaniu jak i tej już zaparzonej nie potrafię porównać z żadnym innym znanym mi produktem spożywczym. To zapach ziemi, pleśni, wilgoci - nieprzyjemny i drażniący. Równie odpychający jest smak zielonej kawy - gorzki, cierpki, ziemisty; miałam wrażenie picia wody z piaskiem - niedobrej wody.
Ukłony dla tych, którzy pomimo smaku zdecydowali się na tego typu kurację odchudzającą (?). Rozumiem desperację, wpływ reklam, medialny szum i składane obietnice ale gdzie nasz zdrowy rozsądek? Wystarczy poszukać antyoksydantów w produktach smacznych i łatwo dostępnych. Jest ich pełno w warzywach i owocach. A kawę wypijmy ze smakiem, a jeśli zrezygnujemy z dodatków - również i na zdrowie!
Więcej na temat zielonej kawy w kolejnych artykułach!
