2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Góry przywitały mnie w tym roku ciepłą, słoneczną, jesienną aurą; niestety dobra kawa zaszła na dalszy plan. W pensjonacie ekspres wypluwał "pomyje" a w termosie na szlaku towarzyszyła gorąca herbata. Niemniej jednak, udało mi się złowić dwie kawowe perełki.
"Dym z jałowca łzy wyciska, noc się coraz wyżej wznosi, czyjś głos w leśnej ciszy prosi: żeby była taka noc, pełna księżycowej mocy (...).
Każdy harcerz i każda harcerka zna słowa tej, śpiewanej przy ognisku, pieśni. Podczas bieszczadzkich wypraw taka moc jest szczególnie potrzebna. Możemy ją czerpać od towarzysza podróży, o czym mówią dalsze słowa tej piosenki: "aby był przy tobie ktoś, kogo nie zniechęci droga" ale można też, wspólnie, napić się dobrej kawy :) Jak wspomniałam na wstępie kawa w Bieszczadach nie zachwyciła ale znalazły się miejsca, w których ktoś, kto kocha kawę, nie zapomniał o innych kawoszach. Przeczytajcie, co znalazłam.
Pieczeń gajowego w sosie kawowym - czyż nie brzmi smakowicie? Sztuka mięsa polana pysznym sosem, w którym naprawdę czuć było kawę, zarówno w smaku jak i pod kątem zapachu. Dla tych, którzy nie przepadają za mięsem na słodko (jestem jedną z nich) to idealne rozwiązanie. Smak tego sosu, jak dobrej jakościowo kawy, był delikatnie gorzkawy, lekko cierpki, ale tylko lekko, ponieważ dla złagodzenia użyto owoców, nie potrafiłam ich zidentyfikować, ponieważ nabrały smaku samego sosu. Najprawdopodobniej była to żurawina, ale głowy nie dam uciąć. Mięso w tym sosie było obłędnie pyszne (idealnie wypieczone, delikatne, soczyste) i uwierzcie mi - nie potrzeba ziemniaków, frytek czy innych dodatków. Takie rarytasy powinno się zjadać sauté!
A gdzie znaleźć to wyborne danie? Na trasie Małej Pętli Bieszczadzkiej, w restauracji z pięknym widokiem na wzgórza Karczma Solina, niedaleko zapory.
Kolejna kawowa niespodzianka to cukiernia "Szelc Słodka Pokusa" w Polańczyku przy ul. Zdrojowej. Zamówioną kawę i ciastko można przy pogodzie zjeść wręcz na chodniku, przy stoliku na zewnątrz cukierni. Kawa z ekspresu była całkiem przyzwoita ale nie o niej tym razem chciałam napisać. To ciastka, ciasta, torty itd. zasługują na szczególną uwagę, te, serwowane w Słodkiej Pokusie są przepyszne, ja oczywiście zamówiłam ciastko kawowe - jak się później okazało - niebo w gębie! Polecam wszystkim wybrednym łasuchom!
Tak, jak dzielę się z Wami kawowymi doświadczeniami z Bieszczadów, tak samo chciałabym podzielić się kilkoma zdjęciami - bo góry są obezwładniające, czarujące i takie spokojne, jak lis, który na leśnej ścieżce wyszedł pozować do zdjęć :)
Autorka artykułu: |