2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Nie, to nie pomyłka ani chwyt marketingowy. W północnej Tajlandii na prawdę istnieją słonie biorące czynny udział w produkcji kawy. I to nie byle jakiej kawy - Black Ivory to ziarna sprzedawane wyselekcjonowanym pięciogwiazdkowym hotelom.
Golden Triangle to azjatycka fundacja, której celem jest ochrona słoni. Obecnie, na terenie należącym do fundacji żyje 26 odratowanych zwierząt. Słonie są karmione, myte i doglądane zarówno przez opiekunów jak i weterynarzy czuwających nad ich zdrowiem. Właśnie tutaj Blake Dinkin postanowił spełnić swoje marzenie - produkować kawę najlepszą na świecie. Obecność słoni nie była jedynym kryterium wyboru miejsca produkcji. Tajlandia to ponadto miejsce, gdzie rosną jedne z najlepszych arabik pod względem jakości.
Najlepszej jakości owoce kawowca z tajlandzkich plantacji dostarczane są do fundacji. Tam, wraz z innym pożywieniem podawane są słoniom.
Owoce kawowca stanowią naturalne pożywienie słoni podczas suszy. Ponieważ plantacje są nawadniane przyciągają zwierzęta, które znajdują pożywienie, między innymi właśnie owoce kawowca.
Połknięte przez słonie owoce ulęgają częściowemu nadtrawieniu a następnie, po 15-17 godzinach, zostają wydalone. W tym czasie w układzie pokarmowym słoni zachodzą reakcje enzymatyczne, tak zwana fermentacja, która prowadzi do rozpadu białek zawartych w miąższu owocu. To właśnie przez białko kawa uzyskuje gorzkawy smak. Zatem - im mniej białka tym łagodniejsza kawa. Ponadto, fermentacja sprawia, że słodycz zawarta w miąższu przechodzi do ukrytych w środku ziaren. Pod tym względem, produkcja Black Ivory przypomina produkcję kawy Kopi Luwak. Jednak różnicę stanowi fakt, że procesy fermentacji są bardziej intensywne u roślinożerców (słonie) niż u mięsożerców (cywety). Z tego powodu, udział słoni w produkcji kawy wydaje się być jeszcze lepszą metodą produkcji wysokojakościowej kawy.
Nadtrawione owoce kawowca są następnie ręcznie zbierane, wielokrotnie myte, selekcjonowane i suszone na słońcu. Zielone ziarna wypala się w 3-kilogramowych porcjach, zazwyczaj jeden dzień przed wysyłką.
Na oba pytania odpowiedź brzmi: nie. Słonie nie są wykorzystywane. Owoce kawowca nie stanowią ich jedynego pożywienia. Wręcz przeciwnie - ich dieta jest urozmaicona, a ponadto celem fundacji Golden Triangle jest szeroko pojęta ochrona tych zwierząt.
Nie ma możliwości, aby słonie uzależniły się od kofeiny z prostego powodu - nie wchłaniają jej. Po pierwsze dlatego, że kofeina zawarta jest w ziarnach, ziarna z kolei chronione są łupinką, otaczającym je miąższem oraz tzw. srebrną skórką, która dodatkowo pokrywa każde ziarno. Po drugie, aby wydobyć kofeinę z ziarna musi ono zostać poddane paleniu w temperaturach sięgających 200°C a następnie zmielona kawa musi zostać zaparzona w około 93°C. Takie warunki w układzie pokarmowym słoni z całą pewnością nie istnieją.
Można zatem stwierdzić, że kawowa dieta w żaden sposób nie szkodzi słoniom. Potwierdzili to lekarze sprawujący opiekę nad zwierzętami badając ich krew.
Dzięki procesom fermentacji smak kawy jest niezwykle bogaty, a zarazem delikatny, pozbawiony gorzkiego smaku i wyjątkowo słodki. Można wyczuć w niej nutę czekolady, słodu, wiśni i trawy. Ponadto, "słoniową" kawę wypala się w taki sposób, aby ziarna uzyskały średni poziom upalenia, co dodatkowo wpływa na jej subtelność.
Black Ivory to jedna z najdroższych kaw świata. Na cenę wpływa nie tylko wkład słoni w ich produkcję ale również mała podaż. W roku 2016 wyprodukowano zaledwie 150 kg kawy - to zdecydowanie kolekcja limitowana.
Na wielkość produkcji wpływ ma kilka czynników:
Ze względu na wysoką cenę produktu kawę Black Ivory można wypić w niektórych 5* hotelach w Tajlandii, Singapurze, Malezji, na Malediwach, w chińskim Makau oraz w sklepie The Elephant Story w Teksasie (USA). Jest również dostępna na stronie internetowej producenta. Można ją kupić w pojedynczym opakowaniu zawierającym 35 gram kawy (73 $), w trójpaku (198$), oszczędzając 21$ lub w zestawie: trzy 35-gramowe opakowania wraz ze specjalnym urządzeniem (syfonem) do zaparzania kawy (480$).
W każdym hotelu, do którego dostarczana jest kawa Black Ivory, barista pod okiem samego właściciela marki przechodzi trening, podczas którego uczy się w jaki sposób wydobyć z kawy to, co najlepsze; sam również ją testuje, aby móc dostarczyć klientom hotelu informacji z "pierwszej ręki".
Black Ivory to kawa dedykowana osobom, które poszukują wyjątkowych smaków i potrafią je docenić.
Prawdopodobnie nigdy nie spróbuję "słoniowej kawy" ale według mnie całe przedsięwzięcie zasługuje na ukłon. 8% zysków ze sprzedaży wraca do fundacji. Dzięki temu słonie mają bezpieczne miejsce do życia i niezbędną opiekę. Również pracownicy są tam szczególnie traktowani, kobiety w 45 minut zarabiają dzienną stawkę. Dzięki wysokim zarobkom ich poziom życia wzrasta, stać ich na opiekę medyczną, jedzenie, ubrania, mogą posłać dzieci do szkoły i godnie żyć.
Black Ivory to nie tylko kawa, to wielki gest założyciela w kierunku ochrony niezwykłych zwierząt jakimi są słonie. Mam nadzieję, że wkrótce, w innych fundacjach (a jest ich w Azji wiele) powstaną podobne przedsięwzięcia. Z pożytkiem dla wszystkich.
Źródła zdjęć: http://2amtraffic.com/blog/coachmelvin/black-ivory-coffee/
Autorka artykułu: |