2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
To już standard, że cukiernia jest zarazem kawiarnią. Cóż bowiem lepiej pasuje do słodkiego ciastka niż nasza ulubiona kawa? Wybrałam się sprawdzić, jak smakuje ta podawana w cukierni Sowa.
Nie ukrywam, że Sowa jest jedną z moim faworytek, jeśli chodzi o słodkości. Raz na pół roku mam okazję dosłownie objeść się smakołykami z Sowy - a to za sprawą mojego wujka, który przyjeżdża z Bydgoszczy z pudełkami pełnymi ichniejszych wyrobów. A to właśnie tam - w Bydgoszczy została założona firma. Było to w roku 1946 a obecnie swoje punkty sprzedaży posiada w całej Polsce, szczególnie w dużych miastach takich jak Warszawa, Poznań, Gdańsk czy Rzeszów. I jeszcze wielu innych.
W weekend miałam okazję spróbować tej w Gdańsku w Galerii Morena. Podaję dokładne miejsce, ponieważ kawa, choć ta sama gatunkowo i przygotowywana w takich samych ekspresach do kawy, może się znacznie od siebie różnić. Największy wpływ ma na to wprawna ręka baristy, jego wiedza i doświadczenie.
Mogłoby się wydawać, że kawa serwowana w zatłoczonym centrum handlowym nie może być smaczna. A jednak... Ta w Sowie jest bardzo smaczna, nie zawiodłam się na cappucino, tradycyjna kawa biała była równie smaczna. Co więcej, kawę podano w uroczych filiżankach (ach, jakbym chciała mieć takie filiżanki w domu ;) ) a do tego cukier trzcinowy (którego używam tylko wtedy, gdy kawa jest obrzydliwa a brak kofeiny jest wyraźnie odczuwalny i trzeba ją wypić) i małe gorzkie czekoladki.
Czegóż trzeba więcej od weekendowej chwili w kawiarni? No może tylko tego małego kawałeczka makowego ciasta z kremem ;)
Autorka artykułu: |
Milena Hałko
2018-01-19
Mam podobne wrażenia odnosnie kawy z Sowy! Szkoda, że pochodzenie ich jest bardzo skrywaną przez markę tajemnicą, jednak niesamowicie zaskoczyła mnie jakość i świeżość ziaren. Pan Adam (pozdrawiam sąsiada), zadbał również o tę pozycję w swoim menu z charakterystyczną dla niego steve-jobowską prefekcyjnością. Moje gratulacje. Jako koneserce-amatorce, domowemu krytykowi, byłej baristce, ipasjonatce kawy - chylę czoła doborze ziaren.