2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Jeśli byłeś na południu Europy, zapewne spotkałeś się z ekspresami do kawy, gdzieś obok lady, przy których miejscowi wpadają na krótkie espresso przed pracą, w trakcie lub po niej. Myślę że to świetny patent, którego trochę brakuje mi w Polsce.
Co prawda, jedna z popularnych sieci sklepów spożywczych zadeklarowała, że wprowadzi taką możliwość również w swoich placówkach, za nią poszła kolejna, ale jeśli już gdzieś pojawiają się kawowe ekspresy, to jest ich bardzo mało i usługa dotyczy raczej dużych miast. Ostatnio widziałem osoby pijące kawę w jednym z takich sklepów w Warszawie, blisko Śródmieścia, ale to był raczej wyjątek, który tylko potwierdza regułę.
Zastanawia mnie powód takiego stanu rzeczy. Winy chyba nie możemy już zrzucać na brak potencjalnych Klientów. Kawoszy jest w Polsce coraz więcej, może inaczej – już jest ich całkiem dużo. Tak przynajmniej sądzę po rozmowach z ludźmi z mojego pokolenia, którzy nie mogą się obyć na co dzień bez czarnego naparu. Co prawda nie widziałem nigdy wyników badań rynkowych, które uzasadniały sens takiej usługi w spożywczakach, lecz także nie widziałem tych, które miałyby przekreślać taką inicjatywę.
Picie kawy nie jest też zajęciem sezonowym. Napój ten pije się przez okrągły rok. Zresztą jesienią czy zimą widzę sporo osób raczących się kawą w barach przy stacjach benzynowych lub w restauracjach przy okazji posiłku. Nie wspominając już o kawiarniach, których jest już dużo w polskich miastach. Na przykład w Warszawie, ciężko znaleźć w nich miejsce w weekendy. O czymś więc to świadczy.
Właśnie! Być może panuje pogląd, że kawiarnie są bezkonkurencyjne i że nie opłaca się wchodzić z nimi w szranki, dając możliwość wypicia kawy klientom niewielkich sklepów za rogiem. Myślę jednak, że wszystko jest kwestią ceny. Taka kawa mogłaby być tańsza, bo nie musi być podana przez kelnera i można ją wypić na stojąco przy prostym barze i wcale nie w specjalnie do tego celu wystrojonym wnętrzu.
Najbardziej jednak dziwi mnie to, że nawet w małych sklepikach z produktami cukierniczymi i pieczywem nie można stanąć z boku i pociągnąć z filiżanki krótkiego espresso lub zwykłej americany, które jak znalazł, mogłyby towarzyszyć pączkowi lub słodkiemu rogalikowi. Jeśli nawet, to dzieje się tak naprawdę rzadko. Sam nie wiem, co o tym myśleć…
Autor artykułu: |