Do Coffee Shopu na „kawę”

Do Coffee Shopu na „kawę”Wiadomo że nazwa Coffee Shop to czystej wody eufemizm. Jaka kawa? Same „ziółka”. Myśląc o wycieczce do Holandii pomyślałem sobie, że warto pochylić się nad sensem tego biznesu.

Znam sporo relacji osób, które odwiedzały słynne w świecie, holenderskie Coffee Shopy. Dzisiaj nie są już takim novum, jak jeszcze kilka lat wstecz. Coraz więcej krajów na świecie idzie w stronę całkowitej lub przynajmniej częściowej legalizacji konsumpcji marihuany. Niestety Polska jeszcze nie. Przynajmniej ja uważam, że niestety.

Handel narkotykami przewrócił do góry nogami porządek w wielu krajach. Wystarczy wspomnieć Kolumbię, Meksyk, Tajlandię czy Filipiny. Liberalni Holendrzy postanowili poradzić sobie z tym problemem w sposób, jak na ówczesne czasy, bardzo niekonwencjonalny. Wprowadzili prawo dopuszczające zażywanie marihuany i haszyszu w ściśle do tego celu przeznaczonych miejscach. I co? I nic wielkiego się nie dzieje. Przeciwnie, dzięki temu państwo ma lepszą kontrolę nad handlem tymi środkami, więcej funduszy na leczenie osób uzależnionych, no i – co chyba najważniejsze – narzędzie ograniczające pole działania organizacjom przestępczym.

Ale nie myślcie sobie, że jest tak łatwo. Do takiego lokalu wpuszcza się tylko osoby pełnoletnie, czyli te, które ukończyły osiemnasty rok życia. Nierzadko przed wejściem stoi ochroniarz, który ma prawo wylegitymować miłośnika THC by zweryfikować jego wiek. Jeśli tego nie zrobi, na pewno nie pominie tej procedury sprzedawca przy barze. Jest jeszcze coś. W takim lokalu jednorazowo można przechowywać nie więcej niż 5 gramów suszu, czy to w postaci sypkiej, czy jointów. To skutecznie ogranicza ilość hodowanych roślin konopii indyjskiej i wolumen sprzedaży. Tym samym eliminuje związane z tym nadużycia.

Dlaczego uważam, że Polakom też należy się dostęp do własnych Coffee Shopów? Przede wszystkim, organy ścigania nie radzą sobie z dopalaczami. A co to są dopalacze? To niewiadomego pochodzenia środki nafaszerowane chemią. Sprzedaż tego czegoś stwarza faktyczne niebezpieczeństwo dla zdrowia osób zażywających – a nie oszukujmy się i nie zaklinajmy rzeczywistości – tacy zawsze się znajdą. Poprzez nadzór nad dystrybucją legalnej marihuany państwo nie tylko korzysta na tym fiskalnie, lecz również – co może brzmieć paradoksalnie – dba o zdrowie obywateli ułatwiając im dostęp do sprawdzonych pod kątem medycznym, środków odurzających.

Jeśli w Polsce kiedyś przyjdzie ten dzień i marihuana zostanie zalegalizowana, bardzo chętnie wybiorę się do takiego Coffee Shopu na „kawę” i kawę – jeśli ktoś pomyśli też o niej w takim miejscu. Bo czemu nie?.. ;-)

Autor artykułu:
Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Autor artykułu: Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Masz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: bogumil@cie-kawa.pl Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😎☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy