Dobra na zimno i na ciepło, czyli kawa ze skondensowanym mlekiem

Dobra na zimno i na ciepło, czyli kawa ze skondensowanym mlekiemPierwszy raz taką kawę widziałem w jakimś programie podróżniczym. Prowadzący mocno pastwił się nad jej smakiem, z góry skreślając ten napój i twierdząc, że tylko w Azji Wschodniej można pić coś tak okropnego.

O kawie ze skondensowanym mlekiem przypomniałem sobie po raz kolejny podczas jednej z moich wycieczek do Singapuru. Na miejscu najlepszą miejscem do posilania się – mam na myśli stosunek ceny do jakości oraz ilości jedzenia – były, przynajmniej wtedy, miejscowe mini bazarki z daniami i napojami, nazywane przez miejscowych Food-Court.

Na stoiskach serwowano tam całodzienne menu i w zależności od pory dnia można było zajść śniadanie, lunch czy kolację. Pamiętam że ograniczaliśmy się ze znajomymi na ogół do śniadań i kolacji, ponieważ w środku dnia upał i wilgotność powietrza były tak nieznośne, że woleliśmy pozostawać w klimatyzowanych pomieszczeniach wynajmowanego mieszkania, zamiast chodzić po knajpach czując się cały czas jak w mokrej saunie.

Jeśli nie decydowaliśmy się na tzw. śniadanie kontynentalne, które było najczęściej nudnym zestawem, składającym się z kilku pszennych tostów, masła oraz jakiejś szynki, ewentualnie dżemu, dostawaliśmy w zamian całkiem oryginalne jedzenie. Były to np. pyszne pączki z mąki ryżowej, nadziewane słodką pastą sojową o korzennym smaku, smażone w woku na głębokim oleju palmowym. To właśnie do nich, mimo gorąca, podawana była tradycyjna kawa ze skondensowanym mlekiem w opcji na ciepło.

Po powrocie do Polski postanowiłem taką kawę odtworzyć, nieco ją europeizując. Przede wszystkim, użyłem dobrej włoskiej kawy do sporządzenia mocnego naparu, który przygotowałem w ciśnieniowym ekspresie. Kolejna rzecz – nie chciałem, żeby kawa była zbyt słodka i tłusta, dlatego mleko skondensowane rozcieńczyłem zwykłym, dwuprocentowym w stosunku 1:1. Nie chciałem też bawić się w mieszanie kawy z mlekiem przelewając ją z kubka do kubka, co i owszem, wygląda w Azji dość efektownie, bo przypomina żonglowanie, lecz moim zdaniem nie ma jakiegoś specjalnego znaczenia dla smaku. Użyłem więc shakera, by było szybciej i wygodniej. Grunt żeby po przygotowaniu, miks kawy oraz dwóch rodzajów mleka stanowił jednorodną emulsję.

Dobra na zimno i na ciepło, czyli kawa ze skondensowanym mlekiem

Polecam Wam taką kawę na ciepło w zimowe poranki, bo dobrze rozbudza, jest pożywna i rozgrzewa. Natomiast latem, można zmniejszyć ilość skondensowanego mleka na rzez zwykłego i przygotować napój ze schłodzonego naparu kawowego. Na końcu warto dodać 4-5 kostek lodu. Taka kawa też postawi Was na nogi, nasyci i ugasi pragnienie – przynajmniej na trochę.

Autor artykułu:
Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Autor artykułu: Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Masz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: bogumil@cie-kawa.pl Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😎☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy