2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Pierwszy raz taką kawę widziałem w jakimś programie podróżniczym. Prowadzący mocno pastwił się nad jej smakiem, z góry skreślając ten napój i twierdząc, że tylko w Azji Wschodniej można pić coś tak okropnego.
O kawie ze skondensowanym mlekiem przypomniałem sobie po raz kolejny podczas jednej z moich wycieczek do Singapuru. Na miejscu najlepszą miejscem do posilania się – mam na myśli stosunek ceny do jakości oraz ilości jedzenia – były, przynajmniej wtedy, miejscowe mini bazarki z daniami i napojami, nazywane przez miejscowych Food-Court.
Na stoiskach serwowano tam całodzienne menu i w zależności od pory dnia można było zajść śniadanie, lunch czy kolację. Pamiętam że ograniczaliśmy się ze znajomymi na ogół do śniadań i kolacji, ponieważ w środku dnia upał i wilgotność powietrza były tak nieznośne, że woleliśmy pozostawać w klimatyzowanych pomieszczeniach wynajmowanego mieszkania, zamiast chodzić po knajpach czując się cały czas jak w mokrej saunie.
Jeśli nie decydowaliśmy się na tzw. śniadanie kontynentalne, które było najczęściej nudnym zestawem, składającym się z kilku pszennych tostów, masła oraz jakiejś szynki, ewentualnie dżemu, dostawaliśmy w zamian całkiem oryginalne jedzenie. Były to np. pyszne pączki z mąki ryżowej, nadziewane słodką pastą sojową o korzennym smaku, smażone w woku na głębokim oleju palmowym. To właśnie do nich, mimo gorąca, podawana była tradycyjna kawa ze skondensowanym mlekiem w opcji na ciepło.
Po powrocie do Polski postanowiłem taką kawę odtworzyć, nieco ją europeizując. Przede wszystkim, użyłem dobrej włoskiej kawy do sporządzenia mocnego naparu, który przygotowałem w ciśnieniowym ekspresie. Kolejna rzecz – nie chciałem, żeby kawa była zbyt słodka i tłusta, dlatego mleko skondensowane rozcieńczyłem zwykłym, dwuprocentowym w stosunku 1:1. Nie chciałem też bawić się w mieszanie kawy z mlekiem przelewając ją z kubka do kubka, co i owszem, wygląda w Azji dość efektownie, bo przypomina żonglowanie, lecz moim zdaniem nie ma jakiegoś specjalnego znaczenia dla smaku. Użyłem więc shakera, by było szybciej i wygodniej. Grunt żeby po przygotowaniu, miks kawy oraz dwóch rodzajów mleka stanowił jednorodną emulsję.
Polecam Wam taką kawę na ciepło w zimowe poranki, bo dobrze rozbudza, jest pożywna i rozgrzewa. Natomiast latem, można zmniejszyć ilość skondensowanego mleka na rzez zwykłego i przygotować napój ze schłodzonego naparu kawowego. Na końcu warto dodać 4-5 kostek lodu. Taka kawa też postawi Was na nogi, nasyci i ugasi pragnienie – przynajmniej na trochę.
Autor artykułu: |