Etiopska ceremonia parzenia kawy

Etiopska ceremonia parzenia kawyKawa jest dla Etiopczyków przedmiotem dumy i ważnym elementem kultury. Jej spożywaniu towarzyszy utarty przez wieki ceremoniał parzenia, który zapewnia naparowi wyjątkowy smak.

Kawę w Etiopii przygotowuje się w charakterystyczny sposób. W Europie hołduje się ziarnom świeżo zmielonym. Natomiast w tamtejszej tradycji zanim to nastąpi, kawa jest wcześniej palona niedługo przed zaparzeniem, co nadaje jej smakowi jeszcze więcej intensywności.

Zielone ziarna, wstępnie podsuszone, przesypuje się do prostego metalowego naczynia z rączką, które przypomina rondel, następnie stawia bezpośrednio nad dobrze żarzącym się węglem drzewnym. Od tego momentu miesza się je często i ostrożnie, tak by osiągnąć równomierny efekt palenia. Już wtedy roztacza się miły aromat, który jest preludium do tego, który wytworzy się później podczas parzenia naparu. W tym momencie żar jest cały czas rozniecany, tak by miał wysoką i w miarę stałą temperaturę. Czynność wymaga dobrej koordynacji ruchowej, gdyż trzeba wachlować tlący się węgiel pod piecykiem i jednocześnie podrzucać zawartość rondla okrężnymi ruchami ręki, tak by ziarna się co chwila obracały. Wszystko trwa nawet około pół godziny. W ciągu tego czasu nie zawsze udaje się wszystkie ziarna upalić równomiernie, dlatego przebiera się je, odrzucając te o jasnej lub niejednakowej barwie.

Kolejnym etapem jest rozdrabnianie, bo kawa w Etiopii tradycyjnie nie jest mielona. Do tego celu używa się kamiennego, drewnianego lub mosiężnego moździerza, w którym ziarno jest ubijane i rozcierane okrężnymi ruchami po brzegach naczynia. Dzięki temu powstaje z niego proszek o nierównomiernej, lecz dość drobnej frakcji, przypominający efekt mielenia kawy dostępnej na polskim rynku.

Rozdrobniona kawa trafia potem do żeliwnego czajnika, o charakterystycznym smukłym kształcie, który dobrze utrzymuje wysoką temperaturę. Zanim to jednak nastąpi, najpierw woda w naczyniu doprowadzana jest do wrzenia na węglu drzewnym. Proces gotowania trwa kilka minut. Po nim, napar trafia do czarek, do których najpierw wsypuje się cukier. Co ciekawe, parzenie tych samych fusów odbywa się dwa-trzy razy. Każdy kolejny napar różni się intensywnością smaku od poprzedniego, jednak nie należy sądzić, że zmienia się w tzw. lurę. Jakość domowej, etiopskiej kawy jest wyjątkowa, więc powstały w ten sposób gorący napój smakuje dobrze i zwyczajowo, nie jest obrazą jego serwowanie nawet gościom.

Autor artykułu:
Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Autor artykułu: Bogumił Bronowicz - Szaman Palenia Kawy

Masz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: bogumil@cie-kawa.pl Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! 😎☕️


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy