2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Kawa jest produktem strategicznym. Można tak śmiało powiedzieć i nie ma w tym stwierdzeniu przesady zważywszy, jak ważną rolę odgrywa w czasie żołnierskiej służby. Tak też było w czasie najbardziej gorzkiego konfliktu w historii Stanów Zjednoczonych, czyli w Wojnie Secesyjnej (1861-1865). Ale zacznijmy od początku.
Kawa trafiła do Ameryki Północnej, dokładnie do Nowego Amsterdamu (obecnie Nowy Jork), około połowy XVII wieku. Czarny napar, zaraz po herbacie, szybko osiągnął w Nowym Świecie status jednego z najpopularniejszych trunków. Współtwórca Deklaracji niepodległości Stanów Zjednoczonych, Thomas Jefferson, miał o niej rzec: „Kawa – ulubiony napój cywilizowanego świata”.
Jak ważną rolę zaczęła odgrywać kawa w życiu Amerykanów niech świadczy fakt, że po wprowadzeniu przez Parlament Brytyjski w roku 1773 ustawy o utworzeniu z kolonii wolnego rynku zbytu dla taniej herbaty z Indii, picie czarnego naparu stało się wyrazem sprzeciwu przeciwko ciemiężycielom fiskalnym zza Atlantyku. Zresztą to wydarzenie było bezpośrednim zarzewiem słynnego buntu mieszkańców Bostonu przeciwko królowi Jerzemu III, którzy w akcie pogardy dla praw narzucanych przez metropolię, zatopili w swoim porcie skrzynie z niechcianą herbatą. Między innymi, ten fakt doprowadził do wybuchu Wojny o Niepodległość, w której rodził się naród amerykański – tak, tej samej wojny, w której brali udział Kazimierz Pułaski i Tadeusz Kościuszko.
Niespełna sto lat później naród amerykański znów stanął do wojny na własnej ziemi. Tym razem, bagnety i działa brat skierował przeciw bratu. Konflikt był bardzo krwawy. Dla porównania, najbardziej traumatycznym dniem w historii armii brytyjskiej był 1 lipca 1916 roku, kiedy to w ataku na linie niemieckie nad Sommą poległo około 20 tysięcy żołnierzy Imperium. W ciągu trzech dni samej tylko bitwy pod Gettysburgiem, zarówno po stronie Armii Potomaku (Unia), jak i Armii Północnej Wirginii (Konfederacja) poległo ponad 51 tysięcy żołnierzy (!). Straszna jatka.
Konflikt niósł za sobą ciągłe podupadanie gospodarki rolnej i wiążące się z tym, coraz częstsze braki żywności. W tym również kawy. W kwietniu 1865 roku, po upadku Konfederacji i zwycięstwie Unii, zapanował pokój, lecz sytuacja ekonomiczna stanów, które były teatrem wojennym, była wprost katastrofalna. Jankeski kawalerzysta, Ebenzer Nelson Gilpin napisał o niej: „Wszędzie panuje chaos. Niepewność jest prawie nie do zniesienia. (…) Zredukowano nam racje do jednej czwartej i nie ma kawy. (...) A bez kawy żołnierz nie istnieje”.
Taka wypowiedź wcale nie dziwi. Jon Grinspan, kustosz Narodowego Muzeum Historii Amerykańskiej - Smithsonian, po przewertowaniu setek wspomnień z okresu wojny domowej zgromadzonych w Archiwum Narodowym USA napisał: „Szukałem wielkich opowieści. A wszyscy ciągle mówili tylko o tym, jaką kawę mieli na śniadanie lub jaką kawę chcieliby mieć. Słowo kawa było bardziej obecne w tych pamiętnikach niż słowo "wojna", "pocisk", "armata", "niewolnictwo", "matka", a nawet "Lincoln”. (...) Ignorowałem to do momentu, w którym zdałem sobie sprawę, że to jest właśnie historia".
Żołnierze Unii otrzymywali od rządu w Waszyngtonie po 36 funtów kawy rocznie (około 16,3 kilograma). Według słów historyka, robili z niej napar codziennie, wszędzie i z każdego rodzaju wody – z wojskowej kantyny, kałuży; czerpali ją ze słonych zatok Atlantyku. Kawę parzyli także przy użyciu „płynnego błota” z rzeki Missisipi, którego nie chciały pić nawet konie. Autor kontynuując dodaje: "Żołnierze będą pić przed marszem po marszu, na patrolu i podczas walki.”.
Nie oznacza to, że bez kawy nie byłoby wojen. Ród ludzki tak już chyba ma, że wojować musi. A że kawa mu w tym pomaga – cóż, tego też nie zmienimy. I z tą refleksją, idę zaparzyć kawę na mazowieckiej kranówce – tym razem zrobię na niefiltrowanej.
Żołnierze wojsk Unii podczas picia kawy w warunkach polowych.
Autor artykułu: |