2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Kraj ten słynie najbardziej chyba z trzech rzeczy: wulkanów, wyspy Bali i tego, że jest największym muzułmańskim państwem na świecie. Co do kawy, to jej lokalni producenci raczej dopiero zaczynają zaznaczać swoją pozycję na międzynarodowym rynku.
Miałem przyjemność być kiedyś na Sumatrze w okolicach malowniczego jeziora Toba. Ten wielki zbiornik powstał po wybuchu gigantycznego wulkanu o tej samej nazwie, który nastąpił miliony lat temu. Katastrofa sejsmiczna, którą wywołało to wydarzenie łączona jest nawet przez niektórych naukowców z końcem ery dinozaurów na kuli ziemskiej. No ale nie to jest tematem tego artykułu, choć ma pewne znaczenie dla poruszanej tu kwestii kawy.
Wracając więc do meritum – wyspa Sumatra niemal w całości pokryta pasmami wysokich gór, stwarzała od zawsze idealne warunki do uprawy herbaty. Będąc kolonią holenderską przynosiła z tego tytułu panującym tu przybyszom z dalekiej Europy ogromne dochody. A że Holendrzy to naród przedsiębiorczy i obrotny w rzemiośle kupieckim, na wyspach indonezyjskich dość wcześnie zaczęli również sadzić pierwsze krzewy kawowca, począwszy od wyspy Jawy. A było to już w roku 1696. Uprawa przyjęła się na tyle dobrze, że już w 1711 roku w kierunku Europy wypłynęły pierwsze statki wyładowane aromatycznymi ziarnami Arabiki. W ten sposób, za sprawą Holendrów, Indonezja może się dzisiaj poszczycić tym, że stała się trzecim w historii świata miejscem na naszym globie (po Arabii i Etiopii), gdzie prowadzono regularną uprawę i produkcję kawy, a następnie stały eksport na Stary Kontynent (wówczas jeszcze nie taki stary).
Jak wiadomo, krzewy kawowca lubią znaczne wysokości oraz ciepły i wilgotny klimat. Żadnego z tych trzech czynników w równikowej Indonezji nie brakuje. Dodatkową okolicznością, która sprzyja tamtejszej kawie jest położenie upraw między Oceanem Spokojnym a Oceanem Indyjskim. A teraz coś, o czym wzmiankowałem na samym początku – wulkany. Z uwagi na to, że duża część indonezyjskich wysp ma pochodzenie właśnie wulkaniczne, gleba na ich terenie jest niezwykle bogata w minerały będąc zasilana przez miliony lat popiołami powstałymi w wyniku niezliczonych erupcji, jakie następowały w tym okresie.
Co do walorów organoleptycznych, to ogólnie rzecz biorąc, miejscowe gatunki Arabiki znane są z pełnego i bogatego smaku, właściwości pobudzających, delikatnej kwasowości oraz długiego wykończenia (posmaku). Cechują się też ciekawym aromatem, nieco czekoladowym i – jak twierdzą niektórzy smakosze – nutami tropikalnych kwiatów oraz przypraw. Kawę z Sumatry, Jawy czy wyspy Sulawesi można zakupić również w Polsce. Zdążyłem się zorientować, że dostępna jest w Internecie. Chętnie przypomnę sobie ten smak raz jeszcze, bo minęło już kilka dobrych lat od mojego pobytu w tej czarującej krainie tysięcy wysp, wulkanów i tropikalnych lasów.
Autor artykułu: |
Piotr
2019-07-07
Szanowny Panie, proszę się nie obrazić ale pisze Pan nieprawde, że aż mnie zęby zaczęły boleć. Erupcja superwulkanu Toba, miała miejsce ok 70-75 tyś lat temu, a wtedy na świecie nie było dinozaurów tylko przedstawiciele gatunku homo sapiens czyli my ludzie. I to nasz gatunek o mało co by nie uległ zagładzie. W badaniach ludzkiego DNA określa się to jako tzw wąskie gardło czyli istnienie niewielkiej ilościowo populacji homo sapiens. Proszę niech Pan nie idzie w kierunku Pani Kopacz i nie myśli, że ludzie rzucali kamieniami w dinozaury. co do kawy z Indonezji to jest z nią różnie. Bardzo dobra jest Java Jampit i Sumatra Madheling Aceh Gayo z palarni Tommy Cafe. Z arabikami z Indonezji jest tak, że często są to hybrydy arabikorobusty typu Catimor, więc trzeba uważać i dokładnie patrzeć na varietale. Ale jak się trafi na dobrą arabikę to naprawdę warto spróbować. Pozdrawiam.