2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Czy zabranianie dziecku picia kawy ma uzasadnienie medyczne, czy jest tylko trudnym do wytłumaczenia nawykiem kulturowym?
W Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach europejskich czy USA, picie kawy przez dzieci nie jest czymś normalnym. Raczej budzi sprzeciw opiekunów, gdyż prawo w żadnym z tych państw tego nie zabrania. Co jest w takim razie powodem, że traktujemy kawę niemal na równi z alkoholem na myśl o podaniu jej dziecku?
To proste, przyczyn należy szukać w zawartości kofeiny, której boimy się serwować dzieciom w postaci czarnego naparu. Zastanówmy się jednak, czy takie podejście jest słuszne? Zgodnie z wynikami badań nad zawartością kofeiny w wielu innych napojach, które bez żadnych zastrzeżeń podajemy swoim pociechom, aplikujemy im w ten sposób wcale nie mniejszą jej ilość od tej, którą zawiera 200 mililitrowa filiżanka czarnej kawy. Przejdźmy więc do przykładu.
200 ml kawy zawiera około 100 mg kofeiny, podczas gdy taka sama ilość herbaty ma jej 60 mg. Podając dziecku 2-3 szklanki herbaty dziennie, aplikujemy mu większą ilość tej substancji niż w przypadku wypicia jednej filiżanki kawy. I dalej, jedna szklanka Coli ma 55 ml kofeiny. Kupując dziecku półlitrową butelkę tego napoju, również dostarczasz jej więcej do jego organizmu. Ale to nie wszystko. Kofeinę zawiera też bardzo dużo innych produktów – szczególnie słodycze. Wśród nich jest np. czekolada (35 mg na 200 mililitrową szklankę) czy kakao (w 10 gramach jest aż 230 mg!).
Zatem czy nie warto zadać sobie pytania o sens zabraniania dziecku picia kawy. Myślę że jedno słabe latte od czasu do czasu na pewno nie zaszkodziłoby zdrowiu mojego 6-letniego synka. Znajduję jednak inny powód, dla którego na razie wolałbym mu nie podawać tego napoju – ten chłopiec i tak ma tyle energii, co dziesięciu takich, jak ja. ;-)
Autor artykułu: |