Odwiedziny w Dobro&Dobro i pyszna kawa z tonikiem

Tym razem moja cie-kawość zaprowadziła mnie do najmniejszej w naszym kraju kawiarni o wiele mówiącej nazwie Dobro&Dobro.

Właściciele kawiarenki – małżeństwo Oleg i Inna to ludzie, którzy swoją otwartością i szalonymi pomysłami na co raz to nowsze kawy zjednali już sobie chyba całą Warszawę!

Olega poznałam na ostatnim Warszawskim Festiwalu Kawy i obiecałam, że wpadnę z aparatem do Jego wyjątkowej kawiarenki (tak też uczyniłam i zdaję relację.) A dlaczego wyjątkowej? Bo wpisanej do Księgi Rekordów za niecałe 6 m2 powierzchni, jaką zajmuje. Nawiasem mówiąc, myślę, że kawiarni należy się jeszcze jeden wpis do tej zacnej księgi – za smaki kawy, które powstają w chwilach weny (i eksperymentu) właścicieli :) Piliście kiedykolwiek mrożoną kawę z tonikiem i pomarańczą? No właśnie! Ja piłam i gwarantuję, że oprócz typowych kaw na bazie espresso znajdziecie w Dobro&Dobro prawdziwe kawowe perełki.

A gdzie mieści się ta malutka, urocza kawiarnia? Plac Unii Lubelskiej, ulica Puławska 11, pomiędzy stylizacją paznokci a cukiernią. Podaję szczegółowe wskazówki bo kawiarnię łatwo pominąć (ze względu na rozmiar :) ), sama już kilka razy przechodziłam obok nie zauważając jej (czego do tej pory nie mogę odżałować).

Ponieważ Oleg z Inną pochodzą z Ukrainy w ofercie kawiarni znalazły się również słodkości z ich kraju, których na prawdę warto spróbować. Niektóre smaki kawy również mają swoje źródła u naszego wschodniego sąsiada.

Latem, przed kawiarnią wystawione są siedziska i stoliki (wykonane z palet – duży plus za wkład w ochronę środowiska) i wielki parasol, pod którym można delektować się wybraną kawą obserwując „uliczne” życie warszawiaków.

A teraz najważniejsze! Ponieważ kawiarnia dba o swoje dobre imię, czyli Dobro&Dobro, każdy może napić się kawy za darmo, jeśli tylko jest aktualnie „zawieszona” (czyli kupiona wcześniej przez innego kawosza i nie wypita). Można także postąpić odwrotnie – przyjść na kawę, zapłacić za dwie, ale wypić tylko jedną a drugą pozostawić dla kogoś, kogo nie stać na nią w danym momencie (czasem głód kofeinowy bierze górę). Można również zostawić kawę dla konkretnej osoby a na kubku przekazać ważną wiadomość lub po prostu pozdrowić ją. W końcu „podaruj dobro, wejdź na dobro, uwierz w dobro” to nie puste slogany!

W imieniu swoim oraz właścicieli serdecznie zapraszam do najmniejszej kawiarni w Polsce a tymczasem mamy dla Was niespodziankę. Osoba, która jako pierwsza e-mailem zgłosi się po kawę zawieszoną przeze mnie (ostrzegam jest przepyszna, z chałwą!) według zasady wypije ją za darmo. Również w nagrodę zostanie wykonane pamiątkowe zdjęcie, które umieszczę następnie w Aktualnościach na moim kawowym blogu (przyjaciele będą mogli pogratulować szybkości :) ). A zatem – kto pierwszy ten lepszy!

I niech DOBRO będzie z Tobą!!!

Autorka artykułu:
Ewa Kuzak - Nadworna Rozłupywaczka Ziaren

Autorka artykułu: Ewa Kuzak - Generalny kawoszMasz uwagi co do tego artykułu, chciałbyś o coś zapytać lub podzielić się czymś ciekawym? Dodaj komentarz lub napisz do mnie na adres: ewa@cie-kawa.pl  Chętnie odpowiem na każde pytanie.

I niech kawa będzie z Tobą! :)


Add comment

Required fields are marked with *. Every comment is subject to approval.

Author*

Website

Comment*

Please do not type anything here

Checking here, to indicate that you have read and agree to the terms of the Privacy Policy