W XV wieku kawa dotarła do Turcji z krajów Półwyspu Arabskiego oraz Persji. W 1554 r. w Stambule została otwarta pierwsza kawiarnia, a w XVII wieku było ich już około 600 w samym mieście. Można zatem powiedzieć, że metoda parzenia kawy po turecku jest jedną z najstarszych.
Tygiel to metalowe (np. miedziane) naczynie w kształcie stożka z długą drewnianą rączką. Kawa do zaparzania tą metodą powinna być bardzo drobno zmielona, niemalże na pył. Do tygla wlewa się zimną wodę, do której wsypuje się kawę (jedną łyżeczkę na jedną filiżankę), cukier oraz kilka rozgniecionych ziaren kardamonu. Tygielek (inaczej ibrik lub cezve) należy postawić na ogniu i zagotować, aż powstanie piana. Następnie zestawić z ognia i zamieszać poruszając jedynie naczyniem. Po opadnięciu piany należy postawić tygiel z powrotem na ogień i podgrzać kawę jeszcze raz. Czynność tę należy wykonać minimum trzy razy. Do osiągnięcia pożądanej, bardzo gęstej konsystencji kawy tygielek można stawiać na ogniu nawet i kilkanaście razy. Po ostatnim parzeniu należy dolać do naczynia niewielką ilość zimnej wody (co przyspiesza opadanie fusów) i przelać kawę do małych czarek. Kawa uzyskiwaną tą metodą zwana jest mokką, która, jak mówi tureckie przysłowie, powinna być czarna jak piekło, mocna jak śmierć i słodka jak miłość. Przygotowanie kawy tą metodą jest dosyć czasochłonne ale z drugiej strony sprawia, że osiąga pełne body a jej moc jest nieporównywalnie większa niż moc kaw parzonych wszelkimi innymi sposobami.
| Przejdź do artykułu Ekspres ciśnieniowy |
