2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Bardzo lubię kawę pod wieloma postaciami ale też i nie mniej, lubię się napić dobrej whisky i bourbona. Jakiś czas temu otrzymałem w prezencie pewien gadżet dla miłośników „rudej”, dzięki któremu wpadłem na pomysł, że można go zastosować również do kawy.
Ale o co w ogóle chodzi? A o granitowe kostki chłodzące. Świetna sprawa. Można kupić w całkiem przystępnej cenie komplet dziewięciu sztuk i cieszyć się nimi podczas sączenia mrożonej kawy latem – i to bez psucia jej smaku wodą z rozpuszczającego się lodu.
Produkt ten jest popularny w krajach anglosaskich, gdzie whisky lub – jak mawiają Amerykanie – whiskey, spożywana jest najczęściej spośród mocniejszych alkoholi. Kostki o których mowa, nazywają się tam po prostu, whisky stone.
Moje kostki wyprodukowała firma Galzone. I nie jest to produkt włoski, jakby mogło się wydawać po nazwie, lecz duński. Po otwarciu pudełeczka widzimy dziewięć kostek z szarego granitu o rozmiarach boku 2 x 2 cm każda. Poza nimi w zestawie znajduje się całkiem porządna sakiewka ze sztucznego zamszu (tak mi się przynajmniej wydaje), w której można je przechowywać.
Korzystanie z kostek jest bardzo proste. Przed użyciem, należy je włożyć do zamrażarki na cztery godziny, a następnie wyjąć i po prostu, włożyć ostrożnie do szklanki zamiast lodu i zalać ulubioną whisky, bourbonem lub innym napojem – w moim przypadku dodałem schłodzonej kawy z mlekiem. Efekt świetny. Wystarczyła jedna kostka, by napój się schłodził. Ale że kawa mrożona ma być kawą mrożoną, dodałem eksperymentalnie aż trzy. Powiem krótko – zwykły lód się chowa.
Autor artykułu: |