2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Żyjemy w świecie, gdzie dobrze jest się wyróżniać, robić coś nietypowego na co nie wpadł jeszcze nikt inny. Jeżeli chodzi o popyt na tego typu usługi lub produkty, jest on stosunkowo duży, bo konsumentów również cechują w/w potrzeby. Jeżeli mamy do czynienia z użytkownikiem o wysokiej zasobności portfela i wielkiej chęci na to, aby skosztować czegoś, na co stać jest niewielu, z dużym prawdopodobieństwem można założyć, iż nawet to, co wydaje się dziwne bądź niesmaczne, oprawione w odpowiednią marketingową otoczkę, sprzeda się z wielkim zyskiem.
Niewykluczone, że z takiego założenia wyszedł brazylijski plantator kawy Henriquic Sloper, podczas główkowania nad tym jak przepędzić ptasie szkodniki ze swoich upraw na farmie Camocim Organic. Otóż ptaki Jacu, zwabione być może wspaniałymi warunkami przyrodniczymi, wspieranymi przez biodynamiczny sposób uprawy, upodobały sobie jego farmę jako miejsce do życia (uprawa Slopera to podobno jedyna na świecie biodynamiczna plantacja kawy. „Niestety” masowa eksterminacja ptaków nie wchodziła w grę a ilość zbiorów systematycznie malała dzięki ptasim pasożytom.
Być może zainspirowany sukcesem Kopi Luwak, Sloper rozpoczął bliższą obserwację poczynań ptaków. Spostrzegł, że wybierają one jedynie najdojrzalsze owoce uprawianych tam odmian arabiki: Yellow Bourbon i Mocha (dokonywały lepszej selekcji niż pracownicy plantacji), a w ich odchodach można było znaleźć ziarna kawy w stanie nienaruszonym. Po dokonaniu niezbędnych prób okazało się, że smak kawy poddany działaniu kwasów żołądkowych ptaka był delikatny, aksamitny i pozbawiony goryczki.
W odróżnieniu od łaskunów, ptaki Jacu są traktowane bardzo dobrze, puszczone wolno nie są narażone na negatywne działania człowieka. Ziarna pozyskuje się szukając ptasich odchodów na plantacji i w otaczających ją lasach. Następnie ręcznie oczyszczane i poddawane suszeniu.
Jak smakuje ten wyjątkowy rarytas? Producent określa smak jako unikalny, orzechowy z lekkim, słodkawym posmakiem anyżu.
Cóż, miejmy nadzieję, że faktycznie ten luksusowy produkt wart jest 2 tys. zł za kilogram, jeżeli nie to pozostaje satysfakcja, iż piło się coś czego większość nigdy nie próbowała. I właśnie na tym polega czar tego typu produktów.
Autorka artykułu: |