2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
Odkąd naukowcy wzięli kawę w obroty, dowiadujemy się o niej coraz więcej, niektóre fakty znamy z autopsji, inne nas zadziwiają a jeszcze inne obalają to, co do tej pory sądziliśmy. Niezależnie od tego czy informacje jej dotyczące są pozytywne, negatywne czy wręcz mrożą krew w żyłach :) pierwszą myślą kawowego pasjonata jest wypicie parującej filiżanki po przebudzeniu a ostatnią - wieczorna kawusia na przetrwanie jeszcze dwóch godzin.
Jak wiemy z wiedzy potocznej, kawa na dobranoc to niekoniecznie dobry pomysł – wiadomo mimo zmęczenia kolejne godziny spędzone na próbach zaśnięcia będą dla nas katorgą.
Wg Christophera Drake’a ze szpitala uniwersyteckiego w Michigan, najlepiej jest wypić kawę na więcej niż 6 godzin przed snem (około sześć godzin przed – spędzimy niestety godzinę na wierceniu się; gdy wypijemy kawę na ok. 3 godziny przed pójściem spać możemy być pewni, że obudzimy się zmęczeni i niewyspani).
Z badań Stevena Millera z Uniformed Services University of the Health Sciences w Bethesda w USA wynika natomiast, że nie tylko kawa wieczorna nie jest dobrym pomysłem, ale również poranna. Jeżeli ktoś liczy na jej pobudzające działanie musi pamiętać o tym, żeby wlać ją w siebie o odpowiedniej porze. Najlepsze godziny to podobno 9.30-11.30 i 13.30-17.00. Dlaczego nie rano? Ma to związek z poziomem kortyzolu (hormonem stresu) we krwi. Poziom kortyzolu jest największy rano – to między innymi on pozwala nam się dobudzić. Picie kawy ma sens tylko wówczas, gdy jego poziom jest niski. Wysoki kortyzol i kofeina sprawią jedynie, że uodpornimy się na jej pobudzające działanie.
Bardziej szczegółowe informacje na temat działania tego mechanizmu znajdziecie w artykule Piję kawę, lecz dopiero po dziewiątej.
Badania badaniami a w praktyce jak już dopadnie nas chęć na ulubioną kawę, nie ma przebacz i żadne amerykańskie badania nie są w stanie spowodować, abyśmy zboczyli z raz obranego kursu. Czy ktoś jest w stanie powstrzymać się od porannej kawy? Nie jestem pewna. Jednak z tej wieczornej warto zrezygnować, po ciężkiej nocy nawet wlanie w siebie kilku filiżanek zaraz po przebudzeniu niewiele nam pomoże, a jeżeli nawet to nie na długo.
Autorka artykułu: |