2020-11-03, 17:31
2020-11-03, 17:31
2020-10-19, 14:05
2020-08-30, 13:46
2020-08-22, 14:56
2020-08-16, 14:15
2020-07-31, 16:35
2020-07-25, 14:15
2020-07-18, 11:30
2020-07-12, 11:29
2020-06-25, 18:17
2020-06-19, 11:30
2020-06-11, 11:31
2020-06-01, 12:33
2020-05-29, 13:08
2020-05-23, 23:14
2020-05-16, 11:23
O Kopi Luwak słyszałam wiele… dobrego i tyle samo złego. Ostatnio wpadł mi ręce artykuł o najdroższej kawie świata zwanej Black Ivory Coffee o zgrozo wydobywanej z nieczystości produkowanych przez słonie. Zaczęłam się zastanawiać czy ktoś jeszcze wpadł na pomysł przerabiania ziaren w ten sposób i czy każdorazowo jest to złoty interes.
Oto co znalazłam:
Pomysł na kawę narodził się w Tajlandii. Autorem jest Kanadyjczyk nijaki Blake Dinkin. Ziarnami tajskiej arabiki karmi się te urocze olbrzymy, które podobno nie odczuwają negatywnych skutków spożywania ziaren kawy. Fermentacja w ich układzie trawiennym pomaga oddzielić miąższ od ziaren i nadaje im „kwiatowy” smak. Podobno słonie traktowane są w sposób wyjątkowo humanitarny a 8% dochodu przekazywane jest na ich potrzeby. Roczna produkcja tej kawy to około 150 kg. Aby uzyskać 1kg gotowego produktu, słoń musi przetworzyć aż 33 kg owoców. Za kilogram tej kawy trzeba zapłacić bagatela 1100 dolarów.
Na naszym kawowym blogu znajdziecie już artykuł o łaskunach produkujących kawę. Łaskuny pomagają kawie zniszczyć białka nadające ziarnom posmak goryczy i wydobyć jej czekoladowy smak. Niestety nie mają tyle szczęścia co słonie, są wykorzystywane w okrutny sposób. Cena tego specjału to ok. 100zł za filiżankę.
Kawa z indyka, można by rzec (a właściwie z Penelopy Ciemnonogiej, ptaka ciut przypominającego w/w ptaka). Faktycznie, Brazylijczycy wymyślili sposób na wykorzystanie tych szkodników (bo ptaki te są przez rolników za takowe uważane) do poprawy smaku ziaren wysokiej jakości arabiki. Nie możemy tutaj podejrzewać hodowców o niecne zamiary wobec indyków, gdyż podobno same ptaki za kawą przepadają. Cena to ok. 2 tys. zł za kilogram.
Tę kawę „produkuje” jelonek, pochodzący z południowo – wschodniej Azji. Jest to kawa bardzo trudno dostępna, gdyż nie prowadzi się hodowli tych zwierząt w celu produkcji kawy. Zainteresowani podążają za Muntjakami, poszukując tego co po nich zostało.
Producenci prześcigają się, aby w świecie, gdzie większość rzeczy dostępna jest na wyciągnięcie ręki znaleźć produkt elitarny, na którym można zbić fortunę. Jak widać, nie brakuje również zwolenników takich produktów niezależnie od tego, jaką drogę przebyły, aby trafić na nasze stoły. No cóż - luksus zawsze był w cenie.
Autorka artykułu: |