2018-08-08, 16:28
2018-08-08, 16:28
2018-07-25, 14:21
2018-05-29, 12:33
2018-04-19, 19:46
2018-04-17, 17:15
2018-04-17, 17:02
2017-06-30, 11:06
2017-06-30, 11:04
2017-06-30, 11:02
2017-06-30, 11:00
Myślę, że wiele osób zgodzi się ze stwierdzeniem, że nie ma nic lepszego o poranku niż zapach i smak kawy. Ale – jak wiadomo – mała czarna jest dobra na wszystko, a zatem nie musimy się ograniczać do popijania jej w tradycyjny sposób. Może więc czas na oryginalne danie z kawą...!
Współczesna kuchnia nie ogranicza się do tradycyjnych dań i deserów. Mistrzowie kuchni coraz odważniej łączą w swojej pracy smaki, aromaty i produkty, które połączone ze sobą mogą nam się wydawać nazbyt oryginalne, może dziwne albo wręcz niejadalne. Za takie zestawienie można z pewnością uznać: polędwiczkę, kawę i daktyle:) Czy na pewno można połączyć te składniki i stworzyć coś nie tylko jadalnego, ale naprawdę pysznego? Zapewniam – można! Przepis, który chcę przedstawić znalazłam dość dawno temu na jednej z wielu kulinarnych stron i wydał mi się tak niedorzeczny, że postanowiłam wypróbować. Oczywiście przyznaję, że z upływem czasu nieco zmodyfikowałam całość, dopasowując smak potrawy do gustów moich najbliższych, ale zapewniam, że moje drobne zmiany nie zniszczyły ducha potrawy:) Zapraszam na polędwiczkę z daktylami w sosie kawowym!
Oto, jakie składniki są nam potrzebne:
Przygotowanie potrawy zaczynamy od umycia i pokrojenia mięsa. Zazwyczaj kroję polędwiczkę na skos ( kotleciki mają wówczas taki ładny, lancetowaty kształt) w plastry o grubości mniej więcej 1 centymetra. Następnie delikatnie rozbijam poszczególne plastry mięsa, nacieram je solą oraz pieprzem i odstawiam.
Kiedy mięso jest już przyprawione, zabieram się za sos. Wyciskam sok z limonki (zazwyczaj potrzebuję około 3 łyżek) i łączę go w miseczce z miodem, kawą i brandy po czym wszystkie składniki dokładnie mieszam.
Następnie przygotowuję szparagi: myję, odłamuję zdrewniałe jasne końce i gotuję. Gdy są miękkie, doprawiam solą, pieprzem i łączę z mieszanką miodu, roztopionego wcześniej masła i odrobiną soku z limonki.
Powracam do polędwiczek. Na dużej patelni roztapiam nieco masła, układam na płasko plasterki polędwiczki, które posypuję posiekanymi wczesniej daktylami. Smażę 2-3 minuty do momentu aż mięso lekko się zarumieni. Potem trzeba przewrócić polędwiczki na drugą stronę, posypać rozmarynem i smażyć przez kolejne 2-3 minuty. Gdy mięso jest niemalże gotowe, wlewam sos z miseczki i gotuję całość do momentu aż płyn się nieco zredukuje. Odstawiam patelnię z ognia, dodaję 2 łyżki masła, wszystko oczywiście delikatnie mieszam tak, aby masło się rozpuściło.
I danie gotowe! Podaję je z przygotowanymi wcześniej szparagami i z kaszą. Pamiętam, że na stronie kulinarnej, na której znalazłam przepis, autor proponował do powyższego danie kaszę jaglaną. I tu muszę przyznać, że polędwiczki podawałam już z różnymi rodzajami kasz i właściwie ze wszystkimi smakują świetnie.
Pozostaje mi chyba tylko zachęcić Cię, drogi Czytelniku, do wypróbowania przepisu. Wiem, że powyższe połączenia smakowe mogą się wydać dyskusyjne (...również miałam takie odczucia, gdy pierwszy raz przygotowywałam to danie...), ale zapewniam, że wszystkie składniki naprawdę do siebie pasują, a cała potrawa to uczta dla podniebienia! Smacznego!
Autorka artykułu: |