2018-08-08, 16:28
2018-08-08, 16:28
2018-07-25, 14:21
2018-05-29, 12:33
2018-04-19, 19:46
2018-04-17, 17:15
2018-04-17, 17:02
2017-06-30, 11:06
2017-06-30, 11:04
2017-06-30, 11:02
2017-06-30, 11:00
To kolejny przepis na ciekawą potrawę z wykorzystaniem kawy. Poprzedni dotyczył zupy. Tym razem czas na danie główne.
Tajemnicą tego dania jest dobra wołowina sezonowana. W naszym kraju o taką dość trudno. Niestety tego gatunku mięsa nie jemy zbyt często a i nie ma takiej tradycji, jak np. w krajach anglosaskich, iberyjskich, czy latynoamerykańskich. Pamiętam jak na warszawskim bazarku kilkanaście lat temu chciałem kupić właśnie sezonowaną wołowinę i zapytałem o nią panią na jednym ze stoisk. W odpowiedzi usłyszałem: Jaką? Sezonowaną? Co pan! To świeżuteńkie mięso! No właśnie – po prostu, brak tradycji, brak wiedzy, więc zamiast dobrego steaka sauté, możemy sobie przyrządzić z rogacizny co najwyżej gulasz lub rumsztyk.
Wróćmy jednak do naszego mięsa w kawie. Co będzie nam potrzebne do jego przyrządzenia. Oto lista składników:
Wszystkie wyżej wymienione składniki dokładnie ze sobą mieszamy w sporej misce, żeby powstała z nich w miarę jednolita panierka. Potem wkładamy do niej po kolei steaki i dokładnie obtaczamy i odkładamy na bok.
Kiedy już wszystkie kawałki mięsa mamy opanierowane, roztapiamy na patelni masło. Najlepiej jeśli będzie to masło klarowane, gdyż nie pali się ono przy wyższej temperaturze. Po jego rozgrzaniu układamy na patelni steaki i trzymamy na niej do osiągnięcia ulubionego poziomu wysmażenia wołowiny.
Od razu dodam, co zasygnalizowałem już na liście składników, że wołowina nie jest niezbędna. Można ją zastąpić mięsem z piersi kaczki. Po obtoczeniu w kawowej panierce od strony bez skóry i usmażeniu też jest bardzo smaczne.
Oba warianty można podawać klasycznie, czyli z purée ziemniaczanym i dodatkiem grillowanych warzyw albo opiekanymi kartofelkami i surówką coleslaw na modłę amerykańską. Palce lizać – polecam.
Autor artykułu: |