Choć podróżować bardzo lubię, to przyznam, że nie odkryłam w sobie nieprzepartej pasji do wyjazdów, z którymi wiąże się jakieś ryzyko. Są piękne europejskie kraje, gdzie przy sprzyjających okolicznościach losu chętnie bym zamieszkała, najchętniej z opcją na stałe (np. słoneczne Włochy). Są również kraje, gdzie z niecierpliwością szukam okazji do wyruszenia, gdyż zdjęcia i opisy w czasopismach, przewodnikach i na stronach internetowych po prostu krzyczą – MUSISZ TO ZOBACZYĆ (chociażby Szkocja)! Są również rejony świata, gdzie nawet sama Martyna Wojciechowska (której wyprawy śledziłam z wielką przyjemnością) nie zdołałaby mnie zaciągnąć. Jednym z takich przykładów jest Algieria.
Przejdź do artykułu!