2019-06-30, 10:03
2019-06-30, 10:03
2019-06-04, 18:18
2019-06-04, 18:12
2019-06-04, 18:05
2019-02-25, 14:18
2018-09-11, 08:25
2018-09-05, 12:41
2018-09-05, 12:35
2018-06-13, 16:00
2018-06-13, 15:51
2018-04-27, 11:58
2018-03-12, 17:27
2018-03-08, 20:39
2018-03-08, 20:29
2018-02-08, 17:02
2018-02-08, 16:24
2017-12-01, 11:24
2017-12-01, 11:23
2017-11-27, 18:07
2017-11-09, 08:28
2017-11-09, 08:26
2017-11-09, 08:24
2017-10-02, 16:26
Indonezja jest nie tylko wielkim producentem kawy (zajmuje czwarte miejsce w światowym rankingu) ale i herbaty. Jest to miejsce na tyle egzotyczne, że rzadko myślimy o nim w jakichkolwiek kryteriach – być może poza wakacyjnymi. A jest co oglądać… plantacje prezentują się bardzo efektownie, szczególnie porą deszczową – kiedy to tarasy spływają kaskadami soczystej zieleni. Rzadko kto również wie, że na archipelagu mają swoje plantacje światowe koncerny takie jak: Starbucks, Nescafe czy Twinings.
Kawa zawitała do Indonezji podczas rządów Holendrów a dokładniej Holenderskiej Kompanii Wschodnioindyjskiej. Oczywiście, nie rosła tam naturalnie. Początkowo zdobycie sadzonek spełzło na niczym – indyjskie rośliny zostały zdewastowane podczas powodzi. Trzy lata później w 1699 r. wszystko poszło zgodnie z planem i kawowce dotarły do Indonezji bez uszczerbku. W pierwszej dekadzie XVIII w. worki indonezyjskiej arabiki trafiły na europejskie salony. Elity tak bardzo rozsmakowały się w napoju powstałym z tych egzotycznych ziaren, że były w stanie zapłacić za kilogram kawy dość duże wówczas kwoty. Holendrzy zyskali sławę jako dobrzy plantatorzy, których uprawy wartością smakową przewyższały znacznie produkt afrykański. Niestety za tę jakość płacili nie tylko nabywcy czarnego przysmaku. Na plantacjach niewolniczo pracowała miejscowa ludność. W końcu w 1949 r. Indonezja ogłosiła niepodległość – plantacje znacjonalizowano a część ziem trafiła w ręce małych gospodarstw rolnych. Zaskakujące jest to, że nie pogorszyło to klasy upraw. Do tej pory mieszkańcy Indonezji wiedzą jak hodować ziarna bardzo dobrej jakości a 90% z nich pochodzi z plantacji nie przekraczających wielkość 1ha.
Skupione wokół równika wyspy oferują uprawom kawowca to, co najlepsze: doskonały mikroklimat, wysokogórskie tereny oraz cenne, żyzne gleby wulkaniczne. Warunki środowiskowe to nie jedyne składowe pozyskiwania ziaren doskonałej jakości. Wspomniane wyżej małe plantacje gwarantują uprawy niemechanizowane. Rolnicy wraz z rodzinami uprawiają kawowiec w sposób tradycyjny – przy użyciu własnych rąk. W ten sposób dokonywana jest najlepsza selekcja dojrzałych owoców. Te, które jeszcze nie są gotowe – pozostawia się na krzewach.
Indonezyjczycy stosują również nietypową metodę obróbki owoców kawowca. Zwykle spotykamy się z metodami określanymi jako mokra bądź sucha. Dla tamtejszych plantatorów typowym sposobem jest tzw. „łuszczenie na mokro”. Jest to dość czasochłonny i bardziej skomplikowany proces od powyżej wymienionych. W pierwszej fazie owoce zostają pozbawione jedynie skórki i pozostawione na dobę. Następnie pozbawia się je miąższu i częściowo suszy. Następnie zdziera się pergaminową otoczkę i ostatecznie dosusza. Dzięki takiemu procesowi kawa traci kwaśny posmak i zostaje uszlachetniona.
Kawy Indonezji różnią się smakiem i jakością. Zwykle niezależnie od gatunku określane są mianem: mocnych i wyrazistych. Swoje nazwy zawdzięczają zwykle nazwom wysp, z których pochodzą (większość upraw skupia się na wyspach: Sumatra, Sulawesi (Celebes) i Jawie). Warto nadmienić, iż tylko 10% kawy uprawianej tam to gatunki arabiki, pozostała część to oczywiście robusta.
Kawy sumatrzańskie:
Kawy z Sulawesi:
Kawa z Jawy:
Java Arabica - kawa jawajska jest jedną z niewielu w Indonezji uprawianą na dużych plantacjach – co niestety w połączeniu z uprawą zmechanizowaną odbija się negatywnie na jej smaku. Najlepsze gatunki kawy jawajskiej można określić jako mało charakterystyczne i wyraziste, jednak z wyczuwalną nutą kwaskowatości.
Większość krajów świata doceniła indonezyjskie kawy. Rodowici wyspiarze natomiast bardziej cenią sobie walory uprawianej przez nich herbaty. Kawa traktowana jest tam po macoszemu. Przez ponad 300 lat upraw i handlu nie nadano piciu kawy charakterystycznego rysu, nie ma tam również szczególnej kultury jej picia - mieszkańcy archipelagu raczej nie spotykają się w kawiarenkach przy kawie. Podobno jednak młodsze pokolenie odwraca kartę – pojawiają się miejsca, w których można skosztować lokalnych specjałów.
Być może któremuś z Was, drodzy Czytelnicy, zamarzy się kiedyś podróż śladem upraw kawowca a jednym z przystanków zechcecie uczynić jedną z 17 tysięcy wysepek rozsianych gdzieś w Oceanii.
Autorka artykułu: |